Sposób odżywiania stanowi integralną część stylu życia i kultury człowieka. Wybór tego co jemy, zależy od wielu czynników, począwszy od religii do wrażeń smakowych jakich dostarcza pożywienie. Przy tak wielu elementach mających wpływ na wybór jedzenia, zapominamy często o podstawowej roli, jaką powinno ono pełnić, czyli zapewnienie właściwego funkcjonowania i odżywienia organizmu.
W wielu krajach został opracowany model odżywiania w postaci Piramidy Żywieniowej (odnośnik), która w obrazowy sposób przedstawia, jakie produkty i w jakich ilościach powinny znaleźć się w naszej diecie. Z wielu powodów nasze zwyczaje żywieniowe daleko odbiegają od tych zaleceń.
Co jedli nasi przodkowie?
Przez prawie 100 tysięcy lat nasi przodkowie stosowali dietę ubogotłuszczową i wysokowęglowodanową. Spożywali duże ilości nasion roślin strączkowych, warzyw, pełnych ziaren zbóż, a mięso pojawiało się w ich jadłospisie sporadycznie. Cukier pozyskiwali z owoców. Przygotowywanie pożywienia było proste: zboża rozdrabiano kamieniami, a posiłki gotowano na otwartym ogniu. Taki sposób obróbki powodował, że pokarm był wchłaniany i trawiony powoli (tym samym wzrost poziomu cukru we krwi odbywał się długo i stopniowo). Energia zawarta w pożywieniu uwalniała się powoli, opóźniając pojawienie się uczucia głodu.
Z ubiegiem lat człowiek nauczył się produkować coraz bardziej rozdrobnioną mąkę, pozbawioną otrąb. Bardzo drobno zmielona, biała niczym talk, była bardzo ceniona. Produkowano z niej pyszny, miękki chleb oraz puszyste ciasteczka. Także owoce selekcjonowano wybierając te najsłodsze i zarazem o najmniejszej zawartości błonnika pokarmowego (odnośnik do innych artykułów). Wraz ze wzrostem dochodów ludności, rośliny strączkowe zostały stopniowo usunięte z menu, rosło natomiast spożycie mięsa. Zmienił się również rodzaj spożywanych węglowodanów (odnośnik) – na szybciej i łatwiej przyswajane przez organizm.
Dlaczego odżywiamy się niewłaściwie?
Współczesna dieta jest produktem uprzemysłowienia – zaawansowanego przetwórstwa żywności, które gwarantuje jej trwałość. Wynikiem tego jest duża ilość i dostępność względnie tanich, smacznych i bezpiecznych produktów, co niewątpliwie jest ogromną zaletą. Jednym z niekorzystnych aspektów współczesnej diety jest wysoka zawartość w niej tłuszczu (odnośnik). Producenci żywności, kucharze czy piekarze doskonale wiedzą jak bardzo lubimy tłuste potrawy. Są one tak smakowite, że zwykle zjadamy ich więcej niż wynikałoby to z naszych potrzeb. To właśnie tłuszcz powoduje, że mięso jest miękkie, warzywa i surówki smaczniejsze, a słodycze rozpływają się w ustach. Wolimy ziemniaki w formie frytek, rybę panierowaną i smażoną, a także makaron polany tłustym, gęstym sosem. Pod tłuszczem jednak zwykle znajdują się produkty bogate w węglowodany, które zmieniają się w bardzo smaczne, ale wysokokaloryczne potrawy. Wystarczy tylko dobrze się przyjrzeć i można odkryć bez trudu, że współczesna dieta stanowi smaczną, ale jakże niezdrową kombinację tłuszczów i szybko trawionych węglowodanów.
Jeszcze do niedawna specjaliści ds. żywienia i dietetycy głosili, że otyłość wynika z zaburzenia proporcji między spożyciem energii i jej wydatkowaniem. Według tej teorii nadwadze sprzyja wyłącznie nadmiar kalorii, a tym samym pożywienie bogate w tłuszcz.
Ten pogląd jednak się zmienił, a naukowcy doszli do wniosku, że za nadmiar masy ciała odpowiedzialne są nie tylko tłuszcze, ale także węglowodany, a w szczególności cukry proste.
Tradycyjny podział węglowodanów (cukrów) opiera się na ich budowie chemicznej. Według niego wyróżniamy węglowodany proste i złożone. Ostatnio jednak wśród naukowców panuje przekonanie, że taka nomenklatura jest mało przydatna, ponieważ nie określa jak poszczególne produkty zachowują się w organizmie. Do niedawna sądzono, że skrobia (cukier złożony) zawarta w ryżu czy ziemniakach jest wolno trawiona i przyswajana przez organizm, dlatego produkty te nie powodują wahania cukru (glukozy) we krwi, natomiast węglowodany proste są szybko trawione i przyswajane i powodują szybki wzrost poziomu glukozy. Ostatnie badania wykazały jednak, że reakcja fizjologiczna organizmu na pożywienie jest daleko bardziej złożona. To, w jaki sposób pokarm wpływa na glikemię (poziom cukru we krwi) zależy od rodzaju węglowodanów w nim zawartych.
PIERWSZY KROK DO ZDROWEJ DIETY - TEMPO PRZYSWAJANIA WĘGLOWODANÓW
Najważniejsza różnica między współczesnym sposobem odżywiania a odżywianiem naszych przodków polega na szybkości trawienia i przyswajania węglowodanów oraz ich wpływu na poziom cukru (glukozy) i insuliny we krwi.
Insulina jest hormonem wytwarzanym przez trzustkę, niezbędnym w metabolizmie węglowodanów. Wpływa na to, w jaki sposób organizm metabolizuje (przekształca) pokarm. Decyduje ona także o tym, czy na potrzeby energetyczne spalane są tłuszcze czy węglowodany. Zwykle jednak hamuje rozkład tłuszczu i uniemożliwia jego wykorzystanie jako źródła energii. Taki mechanizm działania insuliny odziedziczyliśmy po naszych przodkach, którzy prowadzili koczowniczy tryb życia i zmuszeni byli radzić sobie w okresach długotrwałego głodu. W czasie, kiedy pożywienia było pod dostatkiem (np. latem) organizm odkładał substancje zapasowe (tłuszcz), aby w odpowiednim czasie je wykorzystać, a insulina w tym pomagała.
Obecnie nasze życie uległo całkowitej zmianie, a większość z nas ma nieograniczony dostęp do pożywienia. Współczesny człowiek nie tylko je za dużo kalorii, ale nie zużywa ich na poszukiwanie jedzenia, a ciepłe ubrania chronią nas przed utratą nadmiaru ciepła (energii). Nasz organizm jednak stara się tego nie zauważać i nie reaguje na zmiany, które zaszły w ciągu kilku stuleci.
Produkty, po których poziom cukru we krwi gwałtownie wzrasta, pobudzają trzustkę do produkcji większej ilości insuliny, dlatego zwykle po zjedzeniu obfitego posiłku, złożonego z dużej ilości białego ryżu czy makaronu po ok. 2 godzinach znów jesteśmy głodni. Dzieje się tak, dlatego, że po szybkim strawieniu tych produktów następuje równie szybki rozkład zawartych w nich węglowodanów i przekształcanie ich do glukozy, która błyskawicznie przenika do krwi i równie szybko z niej znika. Niejednokrotnie po posiłku spożytym w barze szybkiej obsługi czujemy, że ogarnia nas nagła senność. Gwałtowny wzrost i spadek glukozy we krwi sprawiają, że odczuwamy brak energii. W takiej sytuacji przeciętny człowiek sięga po coś słodkiego, aby poprawić sobie nastrój. Zwykle wtedy następuje chwilowy przypływ sił, a potem znów ogarnia nas zmęczenie.
Insulina odgrywa bardzo istotna rolę w regulacji poziomu glukozy we krwi i tworzeniu substancji zapasowych (tłuszczu), dlatego tak ważne jest, aby utrzymywać jej ilość na możliwie niskim poziomie. Powolne przyswajanie i stopniowy wzrost oraz spadek poziomu cukru we krwi po spożyciu określonych produktów pozwala również ograniczyć napady głodu i pomaga zrzucić zbędne kilogramy oraz zapobiegać nie tylko otyłości, ale także nadciśnieniu tętniczemu i chorobom serca.