Jak jeść, żeby nie marnować

Podczas minionych Świąt Bożego Narodzenia jedna rodzina pozbyła się produktów spożywczych o wartości kilkuset złotych! Z czego to wynika?

jak-jesc-zeby-nie-marnowacCzęsto podczas gorączki nadchodzących Świąt nie potrafimy racjonalnie określić ilości potrzebnego pokarmu i zazwyczaj przesadzamy z jego ilością. W myśl zasady: lepiej, żeby zostało, niż ma zabraknąć. Robimy więc nieprzemyślane zakupy. Zaopatrujemy się w nadmierne ilości jedzenia, przetwarzamy je, nie zastanawiając się kto to wszystko zje… To pokazuje jak ważne – również w kuchni – jest planowanie. Bo czy myślimy, otwierając n23p. koncentrat pomidorowy – czy go zużyjemy w całości? Dla mnie takie pytanie jest bardzo istotne, gdyż pomaga mi nie wyrzucać jedzenia tak często.

Kiedy zastanawiam się nad kolejnymi przyczynami marnowania żywności to na prowadzenie wysuwa się  jeden: kupujemy najtańsze produkty, których później możemy się pozbyć bez wyrzutów sumienia. Wybór lepszej jakości i związana z nią trochę wyższa cena spowoduje, iż  o wiele trudniej przyjdzie nam podjąć decyzję o wyrzuceniu. Nieco wyższa cena za jakość spowodowałaby zapewne, iż kupilibyśmy konkretnego produktu o wiele mniej. Po drugie szanowalibyśmy go i zjadali do końca, przy okazji ciesząc się wyjątkowym smakiem wynikającym z dobrej jakości.

Kupujmy więc produkty dobrej jakości. Dobry chleb – na zakwasie – po pierwsze długo nadaje się do jedzenia, nie tracąc swoich walorów odżywczych. Po drugie można go bez problemu zamrozić, nie obawiając się utraty jego smaku. Chleb złej jakości nie schnie – tylko pleśnieje. Warto zwrócić na to uwagę!  Podobnie jest z wędliną. Jeśli kupimy wędliny, które będą miały dużo wody – zepsują się w moment.

Zamrażanie to jeden ze świetnych sposobów na „ratowanie” jedzenia. Zachęcam więc: nie tylko chleb czy wędlinę, lecz także buliony – gotową podstawę pysznej zupy – zamrażajmy. Włóżmy do zamrażalnika również świeże, posiekane zioła, które wzbogacą smak owej zupy.

Stosujmy jedzeniowy recykling! Wędzoną rybę możemy zjeść nie tylko w całości: możemy z jej resztek zrobić pastę do kanapek, nadzienie do pieczonych ziemniaków, ale też dużo innych potraw.  Wystarczy tylko uruchomić kulinarną wyobraźnię! A jak boimy się, że jej nie mamy to pamiętajmy: zapiekanki, czy pizze przyrządzone w domowym zaciszu to świetny pomysł na to, by zutylizować dużo resztek dobrych produktów, które pozostały. Zamieniajmy jedną potrawę w drugą, dodając do niej tylko parę nowych składników. Zmieniajmy smak potraw tak, jak to niegdyś robiły nasze mamy i babcie w „ciężkich czasach”.

Ale przede wszystkim: nie kupujmy dużo! Pomiędzy zasadami gromadzenia zapasów w domu i w przypadku działalności gastronomicznej można znaleźć wiele analogii. Jeśli kupimy trzy razy więcej produktów niż restauracja przyjmuje klientów – będziemy mieć problem! Kupujmy częściej, szczególnie te produkty, które psują się szybko, ponieważ wtedy mamy gwarancje ich świeżości.

Autor: Grzegorz Łapanowski